RADOM
Osada targowa, następnie miasto położone na starym szlaku handlowym z Rusi i Litwy do Małopolski i na Śląsk. Lokowany w 1350 r., znajduje się 100 km na południe od Warszawy - nad rzeką Radomką.
Radom jako miasto królewskie należało do tych nielicznych ośrodków, które posiadały od roku 1724 przywilej de non tolerandis Judaeis. Wyrokiem sądu z 1743 r. nie tylko zabroniono Żydom na terenie Radomia zamieszkiwać, ale i handlować; z wyjątkiem jarmarków, które odbywały się w czasie obrad Komisji Skarbu Koronnego. Ludność żydowska mieszkała wyłącznie w obrębie jurysdykcji starościańskiej. Założony w 1831 r. cmentarz epidemiczny o pow. 2,5 ha położony we wschodniej części miasta w 1846 r. został przeznaczony na grzebalny i tu chowano zmarłych Żydów. Poszerzono go w latach 1902 i 1911, wtedy też otoczono go murem. W 1847 r. wzniesiono szpital żydowski, zaś w 1884 r. synagogę wykonaną z łamanego kamienia i cegły, tynkowaną zaprawą wapienną i pokrytą blachą. Do jej budowy przyczynili się mocno Żydzi warszawscy przekazując spore środki pieniężne. Pod koniec XIX w. mieszkało w Radomiu 11.277 Żydów, co stanowiło 37,6% ogółu mieszkańców. W 1908 r. założono jesziwę, a 1913 r. dom starców. Sławę miastu przynieśli dwaj rabini - Samuel Mohilewer i Smycha Treistman.
Chociaż od reform Aleksandra Wielopolskiego z 1862 r. i deklaracji Rządu Narodowego ze stycznia 1863 r., zapewniono Żydom równouprawnienie i możliwość zamieszkania na terenie całego miasta, to dawało się zauważyć jej koncentrację w dwóch punktach. Pierwszy, to tzw. stare miasto, czyli rynek i ulice: Wałowa, Reja, Mirecka, Mleczna, Starokrakowska, Mariacka, Bóżnicza, Przechodnia, Pereca, Rwańska. Drugie skupisko to dzielnica Glinice, a tu ulice: Dolna, Złota, Kośna, Staroopatowska, Fabryczna, Głowackiego, Kwiatkowskiego.
I wojna światowa osłabiła ekonomicznie Radom, mimo to środowisko żydowskie nie przestało popierać oświaty i kultury. M. in. Majer Bałaban otworzył kurs metodyczny dla nauczycieli chederów, które dominowały w szkolnictwie żydowskim. Pod koniec I wojny światowej rozwinęły się biblioteki żydowskie. Staraniem Józefa Temersona w 1917 r. powstało najpierw gimnazjum męskie, a rok później podobne gimnazjum żeńskie. Do prowadzenia szkół powołano Towarzystwo Przyjaciół Wiedzy. Przychodząca tu młodzież rekrutowała się z trzech żydowskich szkół powszechnych. Od roku szkolnego 1928/1929 na bazie obu szkół utworzono ośmioklasowe gimnazjum koedukacyjne.
W momencie wojny polsko-bolszewickiej rabin Chil Kestenberg łącznie z Zarządem gminy podpisał „Odezwę do ludności żydowskiej”, w której nawoływano: „Stańcie wszyscy w szeregach Armii. Podpisujcie masowo pożyczkę Odrodzenia. Złóżcie hojne datki na rzecz Czerwonego i Białego Krzyża”. Zarząd gminy zamówił też uroczyste nabożeństwo w synagodze z okazji plebiscytu na Górnym Śląsku.
Radom w okresie międzywojennym był liczącym się ośrodkiem przemysłowym, gdzie wielu Polaków i Żydów szukało zatrudnienia. Miało to wpływ, m.in., na fakt, że gmina radomska należała do największych w województwie kieleckim. W 1921 r. liczyła 24.495 osób, to jest 39,7% ludności miasta. W przededniu wybuchu II wojny światowej środowisko żydowskie Radomia liczyło około 30.000 osób.
W latach 30. XX w. było tu usytuowanych 668 zakładów produkcyjnych, w tym 90 dużych zakładów przemysłowych, zatrudniających 4500 robotników. Znaczna część zakładów drobniejszych, jak garbarnie czy tartaki, należała do przedsiębiorców żydowskich. Widoczne to było też w młynarstwie i branży tytoniowej. W branży metalowej obok potentatów: Rubinsztejna, Horowitza, Kindta, Rozenberga, Cemacha prosperowało wielu drobniejszych przedsiębiorców, którzy wnosili ważny wkład w rozwój miasta.
Cegielnie prowadzili: S. Adler, J. Giercz, Bracia Stajnberg, garbarnie: S. Adler, M. Ejzman, L. Filkielsztejn i Ch. Milsztejn, Gutman Bracia i Ch Cukier, Sz. Korman, N. Rotenberg, M. Majzels i M. Najdik, F. Wickenhagen, B. Zylbergerg, Sz. Werchajzer, A. Rottenberg, Rottenberg Bracia Tencer i Adler, fabryki mebli: A. Gotfryd i Synowie, H. Gotfryd, S. Malier, I. Gieycz i Synowie, J. Kohn i Synowie, młyny: Sz. Bakman, Cukier i Wajnberg, H. Frydman, J. Groman, M. Kirszenbaum, Sz. Wajcman, A. Altman, Sz. Frydman, tartak Bgolgarb Bracia, fabrykę świec D. Korman.
Izrael Rosenberg przez wiele lat reprezentował żydowskich przedsiębiorców w Towarzystwie Przemysłowców Ziemi Radomskiej. Przemysłowcy drzewni z Radomia zrzeszeni byli w Związku Przemysłowców i Kupców Drzewnych Okręgu Radomsko-Kieleckiego.
Z pożyczkami pod produkcje nie było problemu. W Radomiu prosperowały: Bank Gospodarstwa Krajowego, Bank Handlowy w Łodzi, oddział w Radomiu, Bank Handlowy w Warszawie, oddział radomski, Bank Kupiecki, Bank Polski, Bank Ziemiański, Bank Związku Spółek Zarobkowych, Spółdzielczy Bank Rzemieślniczy, Bank Kredytowy, Bank Powszechny Kredytowy, Powszechny Bank Spółdzielczy, Bank Ludowy.
Dobrze reprezentowana była społeczność żydowska w rzemiośle, zwłaszcza w takich branżach, jak: sukiennictwo, fryzjerstwo, galanteria, krawiectwo, młynarstwo, stolarstwo, szewstwo, zegarmistrzostwo, ale liczba rzemieślników Żydów, posiadających prawo kształcenia terminatorów, była znikoma. Zwrócił na to uwagę w radomskiej prasie w 1936 r. M. Szwarcberg. Warunki pracy były ciężkie, większość zakładów rzemieślniczych łączyła się z mieszkaniami.
Jak wynika z „Księgi Adresowej Polski” za rok 1930 ludność żydowska odgrywała w Radomiu znaczącą rolę w handlu, zarówno hurtowym, jak i detalicznym. Dominowali Żydzi w handlu galanterią, bławatami, manufakturą, meblami, obuwiem, gotowymi ubraniami, opałem, pieczywem, mięsem, zbożem. Okazję do zbycia towarów dawał targ, który odbywał się w każdy czwartek oraz jarmark organizowany na św. Jana, a trwający cztery dni.
Przy olbrzymiej konkurencji drobny kupiec i rzemieślnik żydowski musieli posiadać umiejętność skrajnego ograniczenia swych potrzeb. Nawet zatrudnienie w przemyśle państwowym nie zapewniało równości: „W fabrykach województwa kieleckiego zatrudniony był pewien procent robotników żydowskich. Zwykle oferowano im niższe stawki niż pozostałym pracownikom, co miało miejsce m.in. w garbarniach radomskich...”. W najgorszej sytuacji znajdowali się żydowscy robotnicy zatrudnieni w drobnych zakładach nie podlegających ubezpieczeniu na wypadek utraty pracy. Ponieważ ta grupa nie podlegała rejestracji w Urzędzie Pośrednictwa Pracy, robiła to radomska gmina żydowska. Radom był w okresie międzywojennym także miastem sporego bezrobocia.
Warstwę inteligencji, żyjącą na dość wysokim poziomie, podobnie jak w Częstochowie czy Kielcach, stanowili w Radomiu adwokaci, lekarze, stomatolodzy, notariusze, nauczyciele, w sumie około 500 osób.
Do płacenia składek gminnych w 1938 r. zobowiązano 2909 rodzin. Ich wysokość wahała się od 5 zł do 1500 zł. Trudna sytuacja wielu rodzin sprawiała, że problemem było uiszczenie nawet tych 5 zł.
Na rok 1938 ogółem zamierzano pozyskać ponad 290.000 zł, w tym:
Składka gminna – 87.130 zł
Składka na szpital – 8602 zł
Składka na inwestycje – 22.557 zł
Opłaty za miejsca w synagodze – 1000 zł
Za miejsca w bet hamidraszu – 1000 zł
Czytanie Rodału w synagodze – 1300 zł
Czytanie Rodału w bet hamidraszu – 1000 zł
Rytualny ubój bydła – 35.000 zł
Rzeź ptactwa – 27.000 zł
Opłaty za groby – 6000 zł
Opłaty za pogrzeby – 6000 zł
Opłaty za nagrobki – 2000 zł
Inne – 9500 zł
Rozchody:
Pobory rabina Chila Kestenberga – 7200 zł
Podrabina Mendla Kestenberga – 4800 zł
Podrabina Szmula Tajtelbauma – 4800 zł
Nadzorcy Froimajudmana – 500 zł
Renta po rabinie Milmanie – 500 zł
Sekretarza gminy Mojżesza Blumana – 3600 zł
Utrzymanie administracji – 19.620 zł
Utrzymanie posługaczy, kantorów, chórów – 11.940 zł
Rzezacy, inkasenci, komorne – 54.220 zł
Grabarze, inkasent, posługacze,
posługaczki, woźnica, dozorca – 10.490 zł
Inwestycje – 22.557 zł
Subsydia – 23.360 zł
Szpital – 8602 zł
Nieprzewidziane wydatki – 4810 zł
Majątek ruchomy gminy szacowano na 30.011 zł, wartość majątku nieruchomego na sumę 94.000 zł, zadłużenie wynosiło 269.895 zł. W 1938 r. nie ściągnięto w pełni składek od roku 1933. Zaległości z tego tytułu wynosiły w 1938 r. w granicach 30.000 zł.
Budżet daje nam możność ustalenia kto był zatrudniony w gminie. W drugiej połowie lat 30. sekretarzem gminy był Mojżesz Blum, księgowym Adolf Szlaferman, urzędnikami: Juer Baum i Szaja Elfand, kasjerką Luba Rozenblum, woźnym Szmul Ajdels, kantorami: Ela Joffe, Izrael Kupfer, posługaczami w synagodze: Mojżesz Wajnberg, Josef Rozenblat, Szmul Goldberg, Mendel Wajnberg, dozorcą Wawrzyniec Kołsut. Funkcje rzezaków w gminie pełnili: Icek Cukier, Szmeria Berman, Binem Librach, Chaim Puterman, Szymon Groman, Kopel Fajwusiewicz, Wolf Kerszberg, Nusyn Gincberg, Lejzor Berman. Do wyżyłowania mięsa zatrudniani byli dwaj rzeźnicy: Josef Szajewicz i Szmul Małach. Mięso pieczętowali, poświadczając jego koszerność, Frajda Grinbalowa i Ruchla Goldsztajn. Inkasentami w rzeźni byli: Szyja Tenenbaum, Zelman Krajewski, Berek Wajnacht.
Ostatnią posługą zajmowali się: grabarze Ichel Goldsztajn, Josek Borensztajn, posługacz Boruch Kirszencwajg, woźnica Wolf Goldfarb, dozorca Stanisłw Kozioł oraz intendent Józef Kerszberg.
Po wyborach do Rady gminy 22 listopada 1936 r. i do Zarządu 20 grudnia 1936 r. układ partyjny przedstawiał się następująco: dominowały wpływy PS - Lewicy - 33,5% i Mizrachi - 28%. Żydzi Religijni posiadali 11%, wpływów, po 5,5% zwolennicy Bloku Rzemieślników, Bloku Gospodarczego Bezpartyjnego i Centralnego Związku Rzemieślników Żydów. Na czele Zarządu stał Chaim Mordka Den - bezpartyjny. Był on właścicielem garbarni, olejarni, młyna wodnego i cegielni.
Gminę radomska przez wiele lat osłabiała walka o wpływy między rabinami oraz rabinatem i rzezakami.
Gmina posiadała murowaną synagogę, mykwę, szpital, dom starców, sierociniec, budynek Zarządu gminy i cmentarz.
Jak pisze Jan Franecki w okresie międzywojennym gmina radomska posiadała: „...dobrze zorganizowane instytucje i stowarzyszenia wychowawcze, charytatywne, kulturalne, sportowe itp. Funkcjonowały wyznaniowe: dwa przedszkola, dwie szkoły powszechne, gimnazjum, biblioteka, dom sierot, dom starców, szpital, stowarzyszenia kulturalne i kluby sportowe”.
Żydzi Radomia mieli też swoją prasę. W okresie międzywojennym wydano ogółem 18 tytułów, w tym 5 w języku polskim. M.in. ukazywały się: „Radomer Cajtung”, „Radomer Lebn”, „Radomer Kielcer Cajtung”, „Radomer Sztyme”, w języku polskim wydawana była, m.in.: „Trybuna Młodych”, „Nasz Tygodnik” i „Tygodnik Radomski”.
W Radomiu zamieszkiwało również sporo zwolenników różnych cadyków, głównie z Białobrzegów, Warki, Kozienic, Góry Kalwarii, którzy w trakcie wyborów do Rady i Zarządu wspierali Agudę.
S. Piątkowski tak charakteryzuje gminę radomską: „Historia Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Radomiu w okresie międzywojennym została zdominowana przez walkę partii politycznych i grup obywatelskich, o uzyskanie prymatu we władzach gminy. (...) Zdobycie większości w radzie i zarządzie stało się dla partii celem nadrzędnym. (...) Wieloletni konflikt między ortodoksami a syjonistami obfitował w liczne skandale, zakończone w kilku wypadkach procesami sądowymi. (...) Fałszerstwa wyborów, procesy sądowe, malwersacje i innego rodzaju skandale, doprowadziły radomską gminę do finansowej ruiny. (...) Wręcz symbolicznie musiały zabrzmieć słowa wypowiedziane w końcu lat 30. na forum publicznym przez jednego z lokalnych działaczy politycznych: Gmina żydowska ma w całej Polsce smutną sławę, że dzisiaj żaden Żyd radomianin przebywający w innym mieście nie chce się przyznać, skąd pochodzi, aby się nie narazić na kompromitację”.
W majowych wyborach do gmin w 1938 r. odniosła sukces PS - Lewica, nawołująca do konsolidacji społeczność żydowską, w związku z narastaniem nacjonalizmu. Co ciekawe, krytykowano też emigrację, twierdząc, że tu w Polsce należy walczyć o swoje prawa.
Ponieważ niesnaski przeciągały się w nieskończoność, w ostatnich miesiącach 1938 r. powołano Zarząd komisaryczny, na czele którego stanął Ch. M. Den. W marcu 1939 r. zarządzono kolejne wybory, w wyniku których prezesem Zarządu został bundowiec Abram Sztajnowicz, nie zatwierdzony jednak przez starostę. Tak więc do wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. trwał zarząd komisaryczny, który niewiele spraw mógł rozwiązać, jako narzucony przez państwo.