KUROZWĘKI
Osada miejska położona nad rzeką Czarną, między Szydłowem, Rakowem i Staszowem. Należała do Kurozwęckich, Lanckorońskich, Sołtyków i Popielów.
Pierwsze wzmianki pochodzą z XIII w. Prawa miejskie uzyskały przed rokiem 1400. Niektórzy lokację przesuwają na rok 1470. Na przełomie XVI i XVII w. znany ośrodek kalwinizmu. W 1827 r. były tu 104 domy i 715 mieszkańców, w tym 214 Żydów. Ludzie żyli z rzemiosła i handlu, wydobywano torf, nad rzeką pracował tartak. Centrum miasta stanowi czworoboczny, niewielki rynek. Jak pisano w latach 30. XX w. osada leży na mało atrakcyjnym szlaku handlowym w powiecie stopnickim, 6 km od Szydłowa.
Według urzędników ze Stopnicy gmina żydowska w Kurozwękach była najmniejszą w powiecie. W 1917 r. liczyła 267 osób, w 1919 r. - 256, w 1921 r. - 248, w 1926 r. - 184. Więc liczba ludności żydowskiej stale malała. Gmina posiadała bóżnicę, dom dla rabina, cheder i łaźnię. Pochówki odbywały się na cmentarzu w Szydłowie.
Pierwsze wybory do gminy w niepodległej Polsce odbyły się w roku 1924. W latach 1924-1928 w skład Zarządu wchodzili: Josek Zajfman, Szmul Solarczyk, Chaim Kozienicki. W 1927 r. sekretarz gminy Zygmunt Adydan zarabiał 250 zł rocznie, dozorca łaźni Josek Zylberberg 100 zł, inkasent rzezi Josek Zajfman 50 zł, rzezak Dawid Laufer 174,50 zł. Były naciski, aby wyrzucić z Zarządu Sz. Solarczyka, bo był ojcem Mordki Solarczyka - sekretarza. Kontrola z 1927 r. stwierdzała, że księgi w gminie prowadzone były prawidłowo, podatki płaciło 40 rodzin. Po stronie wpływów budżet zakładał 2395,89 zł, w tym ze składki 434 zł, rzezi 1900 zł, czytania Rodału 150 zł, łaźni 100 zł, ze sprzedaży mac 30 zł, z miejsc siedzących w bóżnicy 250 zł. pokładnego 40 zł, pomników 30 zł. Wydatki: pobory rzezaka 1728 zł rocznie, utrzymanie kancelarii 70 zł, podatki państwowe 65 zł, opał, światło 170 zł, remont bóżnicy 475 zł, remont łaźni 294 zł, pensja inkasenta Zajfmana 50 zł, dozorcy J. Zylberberga 100 zł, zaległe pobory M. Solarczyka 120 zł.
W 1928 r. było 40 płatników podatku gminnego. Składki płacili Żydzi zamieszkali w Kurozwękach, Grzybowie, Chańczy, Woli Osowej, Grabkach, Korytnicy. Suma składek wynosiła 395 zł. Dochód z rzezi miał wynosić 2200 zł. Za ubicie wołu lub krowy pobierano 4 zł, cielęcia 2 zł, barana, kozy 1 zł, gęsi 60 gr, kaczki, kury 30 gr, kurczęcia 20 gr, gołębia 10 gr. W 1928 r. od wołu, krowy 6 zł, cielęcia 3 zł, kozy, barana 1 zł, gęsi 80 gr, kury, kaczki 40 gr, kurczęcia 25 gr. Stawki były więc niskie.
W 1928 r. ze składki zwolniono, na skutek biedy, 12 rodzin. W 1929 r. składkę, o zróżnicowanej wysokości od 3 zł do 25 zł, płaciło 47 rodzin. Osiągnięto z tego tytułu 479 zł. Najwyższe płacili właściciele tartaków Moszek Zalcman - 25 zł, Chaim Zylberberg - 20 zł i Abram Izrael Turek - 20 zł. W1928 r. zwolniono z pracy rzezaka Dawida Laufera, przyjęto Szmula Langwalda. Ten za objęcie stanowiska miał wpłacić 30 zł. Rzeź bydła odbywała się w osobnym pomieszczeniu, drobiu na podwórkach.
W budżecie na rok 1929 założono: ze składek 395 zł, z rzezi 2200 zł, pokładnego 50 zł, czytania Rodału 150 zł, łaźni 150 zł, sprzedaży mac 30 zł. Po stronie wydatków przewidziano: pensja roczna rzezaka 2040 zł, zaległe pobory sekretarza M. Solarczyka 105 zł, pobory sekretarza Z. Adydana 120 zł, pensja zaległa inkasenta J. Zajfmana 50 zł, bieżąca pensja inkasenta J. Zylberberga 50 zł, utrzymanie kancelarii 100 zł, podatki państwowe 65 zł, światło, opał 170 zł, remont bóżnicy 326 zł, remont łaźni 150 zł, nieprzewidziane wydatki 75 zł, rzezak Laufer 100 zł, darowizna na sierociniec im. Józefa Piłsudskiego w Busku 25 zł, na Towarzystwo Opieki nad Sierotami 10 zł.
Jak wynikało z protokołu pokontrolnego biuro Zarządu mieściło się w domu modlitw. Lokal zawalony był szafami z dokumentami Agudy i Mizrachii. Nie było rabina, bo brakowało pieniędzy na jego pensję. Do 1927 r. sekretarzem Zarządu był M. Solarczyk.
W listopadzie 1928 r. gmina w Szydłowie wystąpiła do władz państwowych, aby Żydów z Kurozwęk włączyć do gminy szydłowskiej. Motywowano to faktem zmniejszania się liczby ludności. Co ciekawe, władze administracyjne Korozwęk były temu przeciwne.
Kolejny wniosek o likwidację gminy wpłynął w kwietniu 1929 r. Tym razem uzasadniano to faktem, iż z braku funduszy gmina nie funkcjonuje. Faktycznie nie było rabina, który tylko okresowo dojeżdżał z Szydłowa.
W 1930 r. 48 rodzin płaciło składkę na sumę 725 zł. W Zarządzie w grudniu 1930 r. znajdowali się: Chaim Kozienicki, Aba Mordka Wirentyr, Joel Zajman, Szmul Wajswol. Odbyto w ciągu roku zaledwie 4 spotkania dotyczące głównie spraw finansowych.
W styczniu 1931 r. Ministerstwo zajęło się poważnie problemem. Jednak jeszcze do końca 1931 r. gmina funkcjonowała. Nawet opracowano wstępny budżet na 1932 r. Wynika z niego, że zaległości w składkach za lata 1925-1928 wynosiły 125 zł, za rok 1929 - 129 zł, za 1930 r. - 695, za 1931 r. - 865 zł. Wniosek nasuwa się prosty: składek w ogóle nie płacono. Składki na rok 1932 (aktualne i zaległe) określono na 1523 zł, czytania Rodału zamierzano uzyskać 150 zł, z rzezi bydła i drobiu 1900 zł, pokładnego 10 zł, pomników 65 zł. Składki wahały się od 5 do 60 zł. Ogółem po stronie wpływów liczono na 3884 zł. Po stronie wydatków przewidywano dla rzezaka Szmula Langwalda 2400 zł, sekretarza Lejbusia Garnfinkiela 120 zł.
Po kontroli ze strony starostwa polecono: zakończyć remont łaźni, rozliczyć zaległą korespondencję, uregulować sprawy hipoteczne, wykonać dokładny rejestr członków gminy, sporządzić „Księgę Inwentarzową”. 31 grudnia 1931 r. sprawdzono wykonanie zaleceń. Pod koniec 1932 r. dokumenty gminy trafiły do Szydłowa, tym samym 31 grudnia gmina w Kurozwękach przestała istnieć, stając się integralną częścią gminy w Szydłowie.