PRZYSUCHA
Miasto leży nad rzeką Wiązownicą - dopływem Radomki. Założone zostało w 1710 r. przez Antoniego Czermińskiego na pograniczu Wzgórz Opoczyńskich i rozległej doliny. Krzyżują się tu drogi: Radom, Opoczno, Końskie, Szydłowiec, Klonów, Potworów. Potwierdzenie lokacji otrzymała Przysucha od króla Augusta II w 1713 r. W 1739 r. właściciel Jan Dembiński założył tu młyn, papiernię i kuźnicę. W 1777 r. był czynny wielki piec, cztery fryszerki, rurarnia, szabelnia, tartak, papiernia i młyny. W tym okresie zamieszkiwało tu 85 rodzin żydowskich, co stanowiło 55% ogółu mieszkańców. W 1820 r. zamieszkiwało w Przysusze 1755 osób, w tym 1150 Żydów, czyli 65% wszystkich mieszkańców. W połowie XIX w. było w Przysusze 188 domów i mieszkało 2907 osób. Żydzi stanowili 75% mieszkańców.
Na przełomie XVIII i XIX w. Przysucha stała się silnym ośrodkiem chasydyzmu. Jego twórcą był Jasków Icchak ben Aszer (1766-1813), który mawiał: „Nie jest rzeczą trudną czynić cuda, lecz być Żydem to prawdziwa trudność”. Jego następcą był Symcha Bunin Burchard. Chasydzi z Przysuchy utrzymywali stały kontakt z cadykami z Góry Kalwarii, Kocka i Aleksandrowa.
Oddalenie od kolei oraz upadek przemysłu metalowego spowodowały, że podupadło i samo miasto. W 1910 r. Przysucha straciła prawa miejskie.
W okresie międzywojennym była osadą miejską w powiecie opoczyńskim. Centrum stanowił nieregularny rynek wybrukowny „kociemi łbami”. Tu, co czwartek, odbywały się targi. Handlowano głównie bydłem i nierogacizną. Przysucha była znana jako ośrodek ślusarski, specjalizujący się w produkcji zamków i zatrzasków drzwiowych oraz galanterii metalowej.
Według „Księgi Adresowej” z 1930 r. do ważniejszych firm rzemieślniczych należało zaliczyć zakład blacharski I.I. Goldberga, fryzjerski B. Gierszonowicza, introligatorski J. Cygielstrajcha, jubilerski D. Rubina, kołodziejski Sz. Atlasa, kowalski W. Rabinowicza, krawieckie: I. Grozowicza, Z. Grunbauma, L. Mejera, S. Najera, J. Sznajdera.
Handlowali tekstyliami: A. Biderman, M. Majerfeld, I. Margules, G. Mincberg, B. Lewin, P. Wajnzaft, bydłem: D. i J. Hochberowie, drewnem N. Zylbersztein, galanterią: J. Ajnchart, Ch. Lipszyc, I. i M. Margulisowie, artykułami kolonialnymi: M. Baum, Ch. Lipszyc, A. Mincberg, mięsem M. Fajner, wódką Sz. Kalisz, zegarkami i biżuterią: M. Libermab, Sz. Mendelbaum, żelazem: Ch. Bergier, Ch. Edelsztajn, Ch. Wajgarten. Herbaciarnie prowadzili: J. Goldholc, M. Rozenberg.
Osadnictwo żydowskie w Przysusze zaczęło się wraz z uzyskaniem praw miejskich. Koncentrowało się wokół rynku, który potocznie zwano „żydowskim”. Synagoga o powierzchni 700 metrów kwadratowych powstała w 1777 r., podobnie jak cmentarz usytuowany w północnej części miasta, o pow. 1,3 ha. W połowie XIX w. został wzniesiony specjalny dom dla cadyka w bocznej uliczce obok rynku. Od 1862 r. funkcję rabina pełnił Chil Szyja Rapaport, który nauki pobierał u rabina Chila Margulasa w Radomiu.
Jak wynika z zachowanych częściowo akt w 1924 r. po wyborach w składzie Zarządu znaleźli się: Moszek Rozenberg, Baruch Berkowicz, Ajzyk Rotenberg, Icek Fałk, Jankiel Cymbalista, Icek Moszek Zylberberg, Chaim Hersz Lederman, Izrael Hoch. Większość należała do poprzedniego Zarządu. Wszyscy określali się jako bezpartyjni. W 1925 r. Ministerstwo Wyznań poleciło staroście poinformować Zarząd gminy w Przysusze, że pieniądze pozyskane z rzezi muszą być dokładnie zaksięgowane i wydane zgodnie z zaplanowanym budżetem. Spore kłopoty miał Zarząd z kantorem Rachmilem Zelmanem Przytyckim, który żądał pensji w wysokości 2400 zł rocznie. Zarząd proponował mu 250 zł.
Kontrola wykazała, że za ubój wołu i krowy pobierano 6 zł, cielęcia 2,50 zł, owcy 2,40 zł, gęsi 50 gr, kury 25 gr. Taksę oceniono jako prawidłową.
Jak wynika z pisma starosty opoczyńskiego skierowanego do wojewody kieleckiego, w gminie przysuskiej mocno walczyły z sobą różne opcje polityczne: „Walkę tę toczą kierunki postępowo-narodowe, reprezentowane przez syjonistów i mizrachistów, ze starym stronnictwem ortodoksów i chasydów. W walce tej obie strony starają się unikać wszystkiego, co ludność gminy może zrazić do Zarządu - a głównie podatków na rzecz gminy. Z tego powodu (...) widać dążność do ustanowienia jak najniższych składek, a szukania dochodów z rzezi rytualnej”.
W 1926 r. Zarząd gminy zwrócił się z zapytaniem czy może umorzyć składki za lata 1924-1926, bo ludność jest niewypłacalna. W odpowiedzi Ministerstwo Wyznań stwierdziło, że jest to decyzja Zarządu.
W 1927 roku według list przygotowanych przez Zarząd było w gminie 4000 Żydów, czyli 376 rodzin. Do płacenia składek wytypowano 232 rodziny. Przeciętna składka wynosiła 12 zł. Po stronie wpływów w budżecie zamierzano pozyskać 27.859 zł, w tym: z rzezi 17.874 zł, ze składek 2798 zł, czytania Rodału 200 zł, macy 215 zł, zgody na stawiane pomników na cmentarzu 150 zł. Mykwa była za darmo przekażą na Moszkowi Rozenbergowi. Na utrzymaniu gminy była synagoga, bet hamidrasz, dom modlitw, cheder i cmentarz. Pensja rabina Majera Chuna Fuksa wynosiła 6132 zł rocznie. Sytuację gminy komplikowały zaległe składki. Od 1924 r. do 1926 r. zaległości te wynosiły 6174 zł.
W skład Zarządu w 1928 r. wchodzili: Ajzyk Rozenberg jako przewodniczący oraz Jankiel Cymbalista, Baruch Berkowicz i Icek Fałk jako członkowie.
Do płacenia składek zobowiązano 230 rodzin. Wysokość składek wahała się od 3 zł do 500 zł. Zwolniono z płacenia, z powodu biedy, 146 osób.
W 1929 r. planowano wpływy do budżetu na sumę 23.278 zł, w tym z uboju rytualnego 18.605 zł, ze składek 4353 zł, z pokładnego 20 zł, pomników 50 zł, czytania Rodału 200 zł, miejsc przed Torą 50 zł. Po stronie rozchodów przewidziano: pobory rabina M. Ch. Fuksa 5720 zł, rzezaków: Dawida Majzela i Moszka Bereya po 3920 zł każdy, sekretarza Moszka Ferszta 2350 zł, kontrolera rzezi Herszla Blumencwajga 1560 zł, szkolnika Majera Blińskiego 100 zł, na bet hamidrasz 220 zł, wspomożenie biednych 200 zł, remont synagogi 30 zł, łaźni 500 zł, rajskie jabłko 53 zł, koszty leczenia biednych 4484 zł. Zarząd był winien spore sumy zarówno rabinowi, jak i rzezakom.
Kontrolujący z ramienia starosty był nie najlepszego zdania o pracy Zarządu. Twierdził, iż przewodniczący Zarządu A. Rozenberg jest alkoholikiem, sekretarz Ferszt podejrzany politycznie, a kasjer J. Cymbalista analfabetą. W styczniu 1930 r. A. Rozenberg wyjechał na dłuższy czas do Lublina, podczas jego nieobecności zarządzał gminą rabin M. Ch. Fuks. W 1930 r. stwierdzono, że długi gminy sięgnęły kwoty 15 995 zł.
W 1930 r. na czele Zarządu stanął Chaim Liderman, członkami byli: J. Cymbalista, rabin M. Ch. Fuks, B. Gerszonowicz, I. Fałk, sekretarzem M. Ferszt. Ciekawą postacią był M. Ferszt, który wraz z Azrylem Hochem i Abramem Widmanem był twórcą Związku Drobnych Kupców i Handlarzy. Przez pewien czas był ścigany przez policję pod zarzutem nadużyć finansowych.
Zarząd planował pozyskanie dochodów w granicach 32.000 zł, w tym z rzezi 17.578 zł, ze składek 5790 zł, z pokładnego 500 zł, zgody na wzniesienie pomników na cmentarzu 200 zł, z innych przychodów 7200 zł. Lista składek wskazuje, że składki wpłacali nie tylko mieszkańcy Przysuchy, ale także Żydzi przysuscy zamieszkali czasowo w Skrzynnie, Łodzi, Opocznie oraz Warszawie. W 1930 r. do składki wytypowano 222 rodziny, zwolniono z powodu biedy 138 rodzin. Składka wahała się od 5 do 30 zł. Gmina utrzymywała dwóch rzezaków, synagogę, łaźnię, bet hamidrasz, dom modlitw, cheder, cmentarz, rzeźnie ptactwa.
W 1931 r. nastąpiły kolejne zmiany w gminie. Na czele Zarządu stanął Pejsach Kozłowski, członkami byli: Icek Wajschendler, Rubin Łęga, Jerma Rojtman, Jankiel Cymbalista, Marek Aron Baum oraz Icek Mącik. Nie zakończyło to walk wewnętrznych. W piśmie do starosty zaznaczano, że praca M. Ferszta przez siedem lat była skandaliczna.
Według nowego Zarządu wpływy z rzezi powinny wynosić 17.578 zł, ze składek 5190 zł, pokładnego 500 zł, pomników 200 zł, innych źródeł 7204 zł. Do płacenia składek wyznaczono 270 osób, składka wahała się od 5 do 80 zł.
W 1932 r. po stronie dochodów liczono na 28.118 zł, w tym z uboju rytualnego aż na 27.768 zł, pokładnego 300 zł, pomników 50 zł. Co ciekawe, nie podano dochodów ze składek. Z korespondencji wynika, że liczono na 1840 zł. Po stronie wydatków, nie uwzględniając pensji funkcjonariuszy gminy. Przeznaczono na remont łaźni 1500 zł, biednych 500 zł, Chewrę Kadisza 100 zł, remont bet hamidraszu w Skrzynnie 100 zł, Gemiłus Chesed 200 zł. Z notatek Zarządu z 1932 r. wynika, że był on winien rabinowi Fuksowi 2000 zł, Kasie Chorych 250 zł i byłemu rabinowi Chaimowi Chilowi Berentowi 295 zł. Ustalono także, że opłaty od pomników na cmentarzu będą zależeć od zamożności rodziny zmarłego. Opłata miała się kształtować od 10 zł do 500 zł, a za pochówek miała wynosić od 10 zł do 1000 zł.
W 1933 r. budżet planowano na 30.454 zł, w tym z rzezi 27.768 zł, ze składki 2686 zł. Do składek zobowiązano 222 rodziny, zwolniono z płacenia 174. Składki wahały się od 5 zł do 30 zł, a więc nie były wysokie. Dla przykładu dr Dawid Tenenbaum płacił 10 zł rocznie. Mimo to były odwołania. Zamierzano subsydiować Stowarzyszenie Chawra Kadisza sumą 100 zł, na remont łaźni przeznaczano 200 zł, Kasę Chorych 1040 zł. W związku z kryzysem w kraju obniżono rabinowi pobory o 520 zł, ustalając ich wysokość na 5200 zł rocznie. Kantor Rachmil Zelman otrzymywał rocznie 150 zł, podobnie jak nauczyciel chederu Moszek Aba Przytycki.
Sytuację gminy komplikował fakt, że zaległości sięgnęły 8132 zł. Składały się na nie: zaległe sumy za leczenie 4484 zł, nie wypłacone pobory rabinowi 2000 zł oraz nie uiszczona składka do Kasy Chorych 250 zł.
W 1934 r. na czele Zarządu stanął M. A. Baum, w skład Zarządu wchodzili ponadto: Rubin Łęga, J. Cymbalista, Moszek Rozenberg, Jerema Rojtman. Budżet ustalono na 24.327 zł, w tym z rzezi 15.855 zł, ze składek 2740 zł, innych wpływów 5732 zł.
W 1937 r. było w gminie 2120 osób, do płacenia składek zobowiązano 232 rodziny, majątek ruchomy oceniono na 8681 zł, nieruchomy na 80.090 zł, zadłużenie 8736 zł.
W okresie dwudziestolecia międzywojennego zarejestrowano jedno stowarzyszenie - Gemiłus Chesed.