CHĘCINY
Posadowione zostały na ważnym szlaku wiodącym z Węgier ku Wielkopolsce i Gdańsku oraz z Rusi na Śląsk. Założono je na polecenie króla Władysława Łokietka. Rozwinęły się jako osada miejska u podnóża zamku, którego mury dostosowano do kształtu Góry Zamkowej. Zamek Władysław Łokietek obrał na miejsce „roków sądowych i zjazdów rycerstwa”. Pierwsze wzmianki o Żydach pochodzą z lat 1564-1565. Początkowo osadnictwo żydowskie napotkało na pewne trudności. W 1581 r. król Stefan Batory potwierdził prawo ograniczenia domów żydowskich do dwóch. Prawo dzierżawienia domów w mieście otrzymali Żydzi w 1662 r. W trzydzieści lat później król Władysław IV zezwolił Żydom na wybudowanie murowanego domu modlitw i swobodne odprawianie modłów. Jak pisano w „Słowie Żydowskim”: „Życie żydowskie rozwinęło się Chęcinach bujnie, zwłaszcza po nadaniu przez króla Władysława IV przywileju w roku 1638”.
Podczas najazdu wojsk Jerzego Rakoczego miasto zostało doszczętnie zniszczone. Chcąc je ratować zezwolono ludności żydowskiej na wznoszenie domów, swobodny rozwój handlu, rzemiosła oraz prowadzenie wyszynku. Dekret Rady Nieustającej z 1777 r. usunął wszelkie ograniczenia w osiedlaniu się Żydów w Chęcinach. Od tego momentu rozwija się niczym nieskrępowane osadnictwo.
O sytuacji w mieście w 1780 r. czytamy: „Żydzi, którzy tu przeważają, zamieszkują rynek i główne ulice. Żydzi, jak łatwo się domyśleć, posiadają w swych rękach wszystkie środki spożywcze i można u nich otrzymać różne rzeczy, w szczególności towary i materiały, a także ubrania różnego rodzaju”.
W 1827 r. mieszkało w Chęcinach 1740 Żydów, co stanowiło około 70% ogółu mieszkańców, 1862 r. - 3077, czyli 77,7%. Jak podaje Adam Penkalla Chęciny w 1897 r. zamieszkiwało 4361 Żydów, to jest 70,6%, zaś w 1921 r. - 2825, to znaczy 56%.
Gmina żydowska prawdopodobnie ukształtowała się w pierwszej połowie XVII w., albowiem lustracja z roku 1660 wymienia w Chęcinach rabina, kantora i szkolnika.
Na podstawie przywileju z 1638 r. wzniesiona została synagoga we wschodniej części miasta. Wybudowana została z łamanego kamienia, na rzucie prostokąta w stylu późnorenesansowym. Męska sala modlitw wgłębiona w ziemię, w niej aron ha-kodesz z marmuru chęcińskiego, polichromowany, zwieńczony kartuszem z koroną. Ponadto dwie kamienne renesansowe skarbonki.
W 1906 r. synagoga została gruntownie odnowiona: „Nakryta wraz z babińcem czterospadowym dachem, wewnątrz i zewnątrz tynkowana, z oknami ujętymi w kamienne obramowania. Sklepienie kolebkowe, przedsionki ozdobiono profilowanymi żebrami i rozetami z motywami roślinnymi”. Cmentarz o powierzchni 4 ha zlokalizowany został poza miastem, na południowo-wschodnim zboczu Góry Zamkowej. Warunki terenowe sprawiły, że nie był ogrodzony, ale posiadał murowaną symboliczną bramę.
W XIX w. gmina dysponowała bóżnicą przy ul. Długiej, sześcioma domami modlitw, mykwą, domem starców i cmentarzem.
Środowisko żydowskie w Chęcinach w XIX wieku było wyjątkowo operatywne. Zakładano spółki do poszukiwania kopalin na obszarze Zagłębia Staropolskiego, angażowano się w budowę Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, budowę domów dla górnictwa rządowego, budowę uzdrowiska w Busku. Dorabiano się majątków na dzierżawieniu podatków, loterii, dostawach dla wojska, skupie owiec i wełny. Bogacono się także na lichwie. Do czołowych postaci w gospodarce należy zaliczyć: Szyję Manelę, Borucha Manelę, Szlamę Rajzmana, Jakuba Frenka, Mojżesza Rotenberga.
W 1833 r. Żydzi chęcińscy B. Manela, M. Rotenberg i Sz. Rajzman zorientowali się, że rola Chęcin staje się coraz skromniejsza, podjęli starania o zgodę na zamieszkanie w Kielcach dowodząc, że miasto nie ma przywileju de non tolerandis Juadeais. I mimo iż Żydzi mieli rację, ich starania pozostały bez większego odzewu.
W 1861 r. doszło do niezwykle ciekawej sytuacji, w związku z falą demonstracji patriotycznych. Procesja idąca z Kielc do Jędrzejowa, z okazji odpustu związanego z błogosławionym Wincentym Kadłubkiem, przeszła przez Chęciny, bratając się z tamtejszymi Żydami. Ksiądz Teodor Czerwiński pisał: „Byłem także z kompanią via Chęciny. Byłem świadkiem wielkiego i nieprzyjemnego czulenia się Polaków z licznej kompanii kieleckiej z Żydami. Księża kieleccy Giernardowicz (Franciszek)i Ćwikliński (Józef)w tej kompanii wodzili rej...”.
W okresie walk powstańczych spore zasługi dla polskich oddziałów oddał chęciński kupiec złomu Icek Eisenberg. Otóż, pułkownik Ksawery Czengiery nakazał podległym rosyjskim oddziałom, aby zbierały z pól bitewnych porzuconą przez powstańców broń. Gdy zgromadzono jej odpowiednią ilość, wieziono na sprzedaż do Eisenberga. Ten ją sortował i dobre sztuki sprzedawał powstańcom. On też uratował Bolesława Anca i jego bratanka od szubienicy.
W 1862 r. Żydzi w Chęcinach stanowili 77,7% ogółu mieszkańców. Nie dziwi więc fakt, że gdy w tymże roku Kielce stały się miastem „otwartym” dla ludności żydowskiej, chęcińscy Żydzi stanowili gros tych, którzy przybywali do miasta nad Silnicą. W 1866 r. ludność starozakonna Chęcin, która przeniosła się do Kielc, wystosowała do władz pismo: „Zobowiązujemy się niniejszym, że życząc sobie i upraszając Władze o odłączenie nas od Parafii Chęcińskiej i uformowanie dla nas Okręgu w Kielcach i nowej Parafii”. Pod pismem złożyło podpisy 48 ojców rodzin. Okręg chęciński liczył wówczas 904 rodziny, ale w bardzo krótkim czasie aż 333 rodziny zadeklarowały przeniesienie się do Kielc. Był to wynik podupadającej gospodarki w Chęcinach, przeludnienia i wzrastającej roli Kielc. Nie podobało się to rabinatowi chęcińskiemu, który próbował bezskutecznie protestować. W marcu 1868 r. utworzono osobny okręg bóżniczy w Kielcach.
A oto, co pisano o Chęcinach w 1874 r.: „Miasteczko nasze - to par exellence żydowska siedziba, o czym świadczą druty w poprzek wszystkich dróg doń wiodących pozawieszane”. W innym miejscu czytamy: „Ciasno i brudno w naszych Chęcinach, aż strach pomyśleć (...) kałuże, błota i nieczystości, których nawet skwarne lato wysuszyć nie było w stanie”. Jak gdyby na potwierdzenie tego, część mieszkańców wystąpiła do władz carskich o zmianę statusu miasta na osadę, bo to oznaczało zmniejszenie obciążeń podatkowych.
Rok 1885 nie był dla miasta szczęśliwy, mimo starań ominęła go Kolei Iwanogrodzko-Dąbrowska. Stację kolejową zlokalizowano w oddalonej o kilka kilometrów Wolicy. Musiało się to odbić niekorzystnie na gospodarce miasta.
W 1896 r. Chęciny liczyły 5083 osoby, w 1883 r. - 6578. Jak pisze Marian Paulewicz Żydzi żyjący w Chęcinach byli grupą narodowościową niezwykle prężną, zaś: „Odrębna religia była silną barierą zabezpieczającą ich od wynarodowienia...”. W latach 80. XIX w. Żydom chęcińskim przewodził rabin Nusyn Majer Fisz.
W końcu XIX w. pisano: „Chęciny to rudera złożona z 400 domów, klitek i kliteczek...”. Miasto żyło z rzemiosła i handlu. Na targi odbywające się w poniedziałek przybywało po kilka tysięcy osób.
W 1905 r. miasto zostało poważnie zniszczone przez pożar. W 1909 r. było w Chęcinach ogółem 5590 mieszkańców, w tym 2157 katolików, 3414 żydów i 19 prawosławnych. Żydzi stanowili więc 61,1% ogółu mieszkańców.
W momencie odzyskania niepodległości w 1918 r. w Chęcinach były 552 budynki, w większości parterowe, wzniesione z łamanego kamienia. Mieszkało tu 4234 Żydów; przeciętnie na jeden dom przypadało 11 osób. Polacy żyli głównie z roli i drobnego przemysłu wydobywczego, Żydzi z rzemiosła i handlu. Józef Skrzypek tak charakteryzuje Chęciny okresu międzywojennego: „...zaniedbane miasto, ciasnota mieszkaniowa, brak podstawowych urządzeń komunalnych, niski poziom higieny, szerzące się choroby i wybuchające co jakiś czas epidemie”. Przeprowadzona w 1932 r. kontrolasklepów wykazała, że zaledwie kilka odpowiadało wymogom sanitarnym.
Na 66 zakładów rzemieślniczych w latach 20. XX w. 55 prowadzili Żydzi. Przeważały zakłady szewskie, krawieckie, kamasznicze oraz piekarnie. Aż 92% punktów handlowych należało do kupców żydowskich. Rozwinięto na dużą skalę skup i ubój gęsi. W 1925 r. tylko do Zagłębia Dąbrowskiego wywiezie 150 ton gęsiny. Do większych przedsiębiorstw żydowskich w latach 30. XX w. należy zaliczyć garbarnie: Moszka Gotliba, Wigdora Białobrody, L. Tenenbauma, tartak H. i L. Kaminerów, fabrykę wody sodowej Icka Rozentala. Na dużą skalę handlem gęsiami zajmowali się: Icek Braun, Dawid Braunt, Moszek Fiszer, Baruch Glass, Icek i Moszek Goldfeldowie, Moszek Ickowicz, Moszek Najman, Aron Rozenblum, Henoch Szpilberg, Josek Zylberberg, galanterią: Josek Berlin, Icek Chaneff, Henoch Goldsztajn, Laks Rozenberg oraz Aron Zając.
W okresie międzywojennym, oprócz Żydów z Chęcin, do gminy chęcińskiej należeli również zamieszkujący: Korzecko, Zajączków, Tokarnię, Wolicę, Zgórsko i Bolmin. Wybrany w 1924 r. Zarząd liczył 12 członków, tak jakby gmina uważana była za dużą. W skład władz weszli: Alter Szmul Ickowicz, Josek Chaim Wajsbrod, Fiszel Frejersztajn, Zyzman Rajzman, Lejbuś Rozenwald, Pikus Heneft, Fiszel Miodownik, Herszel Garnfinkiel, Eliasz Berek Łokieć, Szymon Ryng, Mendel Lejzor Wajsbrot oraz Szloma Cemja Boczkowski.
Spis z 1925 r. wykazał, że gmina dysponuje synagogą na 300 osób, szkołą obok bóżnicy, domem modlitw na 150 osób, domem modlitw chasydów radoszyckich, domem modlitw przy przytułku, domem modlitw chasydów z Kocka.
Majątek gminy oszacowano następująco: synagoga 50.000 zł, sześć domów modlitw 40.000 zł, cmentarz 1500 zł, plac pod łaźnię 40.000 zł, dom przytułku dla starców 5000 zł.
Zachowane fragmenty budżetu na 1925 r. wskazują, że zamierzano uzyskać z uboju rytualnego bydła i drobiu 16.195 zł, pokładnego 64 zł, ślubów 1500 zł. Nie ma odnotowanej sumy ze składek, podaje się jedynie, że w 1924 roku wpłynęło z tego tytułu zaledwie 957,90 zł. Pobory rabina Mordki Borensztajna ustalono na 6000 zł rocznie, śpiewaka Chaima Ickowicza na 300 zł.
Jak wynika z taksy uboju, za ubicie wołu lub krowy rzezacy mieli pobierać 6 zł, cielęcia, kozy, owcy 2,50 zł, indyka 60 gr, gęsi 50 gr, kury 20 gr, kurczęcia 15 gr, gołębia 10 gr.
Zachowany budżet z 1926 r. wskazuje, że po stronie dochodów zamierzano uzyskać z rzezi bydła i drobiu 33 000 zł, czyli o 100% więcej niż rok wcześniej. Ze składek 4690 zł, z pokładnego 300 zł, pomników 100 zł, bóżnicy 500 zł, łaźni 1000 zł, innych wpływów 200 zł. Niezgodnie z przepisami wprowadzono do budżetu dochody z koszerowania pieców (60 zł) oraz ślubów (25 zł). Starostwo natychmiast poleciło poprawić błędy.
Jak się okazało pod koniec roku nie udało się zrealizować wpływów z rzezi. Zamiast sumy 33.000 zł uzyskano 28.156,15 zł, z łaźni zamiast 1000 zł, zaledwie 618 zł.
Wydatki planowano następująco: pobory rabina Mordki Borensztajna 6000 zł rocznie, rzezacy Josek Najnudel, Mordka Grynberg, Chemia Rotenberg mieli otrzymać po 3600 zł każdy, nadzorca religijny Josek Baruch Horowicz 2800 zł, kierownik biura Lew Boruchowicz 1400 zł, kontroler rzezi Mendel Wajsbrot 1120 zł, kantor synagogi Chaim Ickowicz 300 zł, posługacz Alter Mydło 600 zł. Generalnie pobory były wysokie. Na reperacje budynków gminy przeznaczano 500 zł, wydatki różne 600 zł. Oprócz urzędowego rabina był i drugi Josek Baruch Horowicz, którego zatrudniano jako nadzorcę religijnego.
W 1928 r. budżet opiewał po stronie wpływów na 40.921 zł. Z rzezi zamierzano pozyskać 27.132 zł, ze składki 5297 zł. Do składki wytypowano 549 płatników. Składka wahała się od 2 zł do 300 zł. A oto jak przedstawiały się rozchody: pobory rabina M. Borensztajna 7200 zł, rzezaków J. L. Najnudela i Ch. Rotenberga po 4250 zł, rzezaka M. Grynberga 4200 zł, nadzorcy religijnego J. B. Horowicza 3600 zł, kontrolera rzezi M. Wajsbrota 1440 zł, sekretarza gminy L. Boruchowicza 1440 zł, posługacza A. Mydło 500 zł, kantora Ch. Ickowicza 400 zł, posługaczy w domu modlitw Sz. Medmana 250 zł, M. Brauna 360 zł. Na przytułek przeznaczono 75 zł, pogrzeby biednych 111 zł, zapomogi dla poszkodowanych 100 zł. W miarę posiadanych środków wspomagano Talmud Torę i Bejs Jakow. Na uwagę zasługuje fakt, że gmina wspomogła pogorzelców z Ryk, Sobienia, Jeziora oraz Komitet Zaopatrzenia Biednej Ludności Żydowskiej w Rosji. Tu był ciekawy paradoks. Mimo że trzeba było wielokrotnie wspomagać biednych Żydów w Rosji, komuniści Żydzi w Chęcinach, a było ich sporo, święcie wierzyli w doskonałość ustroju Rosji Radzieckiej. W 1930 r. Zarząd zbierał się 20 razy, co było chlubnym wyjątkiem. Główną tematyką obrad były sprawy finansowe. Na jego czele stał Szmul Rozenwald, sekretarzem był Lew Boruchowicz. Lokal Zarządu znajdował się w synagodze.
W Chęcinach silni byli chasydzi, głównie zwolennicy cadyka z Radoszyc i Kocka. Mieli tu oni nie tylko swój bet hamidrasz, ale i swoje szkółki zwane „Kocka” i „Koło Kocka”.
W 1931 r. w budżecie zakładano po stronie wpływów 51.135,22 zł, z tego z rzezi aż 42.000 zł, ze składek 2735,22 zł, z pokładnego 300 zł, pomników 100 zł, innych dochodów 6000 zł. Do płacenia składek wytypowano 313 rodzin, zwolniono 201. Wysokość składek wahała się od 1 zł do 250 zł. Z założeń wynika, że coraz bardziej budżet opierano o wpływy z rzezi rytualnej, albowiem ściągalność składek była coraz mniejsza.
W znakomitej sytuacji materialnej był rabin M. Borensztajn, który w 1933 r. pobierał 7800 zł rocznie, ponadto dostawał 600 zł na mieszkanie. W Zarządzie o wszystkim decydowali ortodoksi. Na ich wniosek subsydiowano Talmud Torę, Bejs Jakow oraz dom starców.
Dane przekazane do starostwa w 1933 r. wykazują, że w gminie chęcińskiej było 4500 Żydów. Dochód z rzezi miał wynosić 42.000 zł, ze składek 11.079 zł, z innych źródeł 500 zł, co dawało w sumie 53.579 zł. Tym razem uderza suma składek. Należy przypuszczać, że do bieżących doliczono zaległe. Pobory rabina określono na 7800 zł rocznie, funkcjonariuszy gminy na 37.609 zł, inwestycje 5950 zł, subsydia 500 zł, dobroczynność 1500 zł, inne wydatki 2220 zł.
W 1934 r. nastąpiły zmiany w Zarządzie. Na jego czele znalazł się Mendel Lejzor Wajsbrot, członkami zostali: rabin M. Borensztajn, Zyzman Rajzman, Szymon Ryng, Lejbuś Rozenwald, Josek Wajsbrot, Moszek Płótno, Abram Dawid Wygnański, Fajwel Ickowicz. Budżet zaplanowano na sumę 48.437 zł, z tym, że z rzezi zamierzano uzyskać 38.089 zł, to jest cztery piąte budżetu. Starostwo uznało to za nieprawidłowe. I w tym roku pensję rabina ustalono na 7800 zł, co było poborami jednymi z wyższych w województwie. Sekretarz gminy L. Boruchowicz zarabiał 2400 zł, kantor Ch. Ickowicz 500 zł, posługacze: A. Mydło 600 zł, Sz. Medman 275 zł.
W 1937 r. liczbę ludności żydowskiej w Chęcinach określono na 3200 osób, co nie wydaje się liczbą precyzyjną. Do płacenia składek zobowiązano 268 rodzin. Mienie ruchome określono na 1200 zł, nieruchome na 26.000 zł, zadłużenie na 22.880 zł. Budżet po stronie wpływów miał się zamykać sumą w granicach 50.000 zł. Zakładano, że sumę 40.000 zł pozyska się z rzezi bydła i drobiu. Ze składek liczono na 5000 zł.
W Zarządzie 100% wpływów mieli ortodoksi.
Z gminą związane były dwa stowarzyszenia. Założone w 1922 r. Gemiłus Chesed oraz powstałe 1927 r. Linas Hacedek. Poza gminą działała Żydowska Biblioteka Kultura.