PROSZOWICE
Położone nad rzeką Szreniawą. Jak podaje Feliks Kiryk: „Od wieku XIV posiadali w Proszowicach swoją rezydencję królowie polscy. (...) Od XV wieku odbywały się głośne zjazdy szlachty województwa krakowskiego...”. Lokacja miasta nastąpiła z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego w 1358 r. Centrum miasta stanowił rynek o powierzchni 1,7 ha z ratuszem, w którym były kramy z artykułami codziennego użytku. W 1564 r. były tu ulice: Nadołna, Szpitalna, Krakowska, Piekarska i Rzeźnicza, potem pojawiła się Wrocławska i Królewska. Plac przy uł. Krakowskiej stanowił targowisko. Niedaleko miasta znajdował się dwór królewski. Po drugim rozbiorze Polski Proszowice czasowo znalazły się w zaborze austriackim, a od 1815 r. w Królestwie Polskim, będąc stolicą powiatu krakowskiego. W 1819 r. było tu 1085 mieszczan, w tym 1065 chrześcijan i 20 starozakonnych. Ludzie żyli z roli i rzemiosła, silny był cech rzeźników, słabszy stolarzy, tkaczy i szewców: „Z analizy taryf targowego i jarmarcznego w Proszowicach wynika, że (...) rzemieślnicy sami zajmowali się sprzedażą swojej produkcji. Dotyczyło to głównie rzeźników, krawców, mydlarzy, piekarzy, szewców, kuśnierzy, powroźników, smolarzy oraz garncarzy”. Rocznie było tu 10 jarmarków oraz targi w środę i sobotę każdego tygodnia.
W 1918 r. Proszowice zajmowały powierzchnię 39,2 hektara, zabudowane były domami parterowymi z drewna. W 1921 r. mieszkało tu 2781 osób. W mieście funkcjonowały: dwie cegielnie, dwa zakłady mechaniczno-ślusarskie, elektrownia, nowoczesny tartak będący własnością Mordki Klajnera. Pożyczek udzielały cztery banki: Spółdzielczy Bank Ziemi Proszowickiej, Polski Bank Ludowy, Bank Spółdzielczy i Bank Ludowy oraz Kasa Pożyczkowo-Oszczędnościowa.
Gmina żydowska obejmowała w okresie międzywojennym, oprócz samych Proszowic, wsie: Klimontów, Kowale, Wierzbno, Koniusza, Luborzyca. Ogółem było tu 1400 Żydów, z tego w Proszowicach 1300. Gmina dysponowała niewielką bóżnicą usytuowaną przy Rynku, łaźnią murowaną, cmentarzem, kilkoma placami oraz jatką. W 1929 r. synagoga spłonęła. Mimo że posiadano plac i legat na budowę w wysokości 200 dolarów, nie spieszono się z jej odbudową. Do roku 1924 rabinem Proszowic był Michał Zawadzki. Po jego rezygnacji stanowisko czasowo przejął Fiszel Symcha Goldkorn i miał je pełnić do czasu przeprowadzenia wyborów. Decyzja ta doprowadziła do walki o posadę rabina między F. S. Goldkornem a Abą Wachsem. Poufna notatka starosty sugeruje, że część członków gminy w ten sposób nie chciała dopuścić do zatwierdzenia budżetu. Niesnaski były zresztą stałe. Po śmierci Goldkorna w kwietniu 1927 r., czasowo funkcję rabina objął Henoch Szajnfrucht. Nie złagodziło to konfliktów, w związku z czym mianowano rabinem Nuchema Bera Horowitza, pochodzącego z Sędziszowa. Miał on poparcie nie tylko Agudy, ale także proszowickiego oddziału Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem.
Na podstawie zachowanych akt można stwierdzić, że na przełomie lat 20. i 30. w składzie Zarządu byli: Berek Frydman jako przewodniczący Aron Wajnrot, Chasim Roch jako członkowie. W 1931 r. doszli Mordka Klajer i Eliasz Frydman.
W protokole polustracyjnym z marca 1930 r. pisano: „Personalny skład Zarządu nie odpowiada obecnym warunków lokalnym, tworzą go ludzie mało inteligentni, niezręczni, niereprezentatywni i zacietrzewieni w stosunku do przeciwników”. Zarządowi zarzucano niewłaściwe obciążenia składkami, nieprawidłowości w organizacji uboju rytualnego, machlojki przy wypieku mac. Mącił w gminie rzezak Jankiel Zylberberg oraz działacze Mizrachi - Abram Rajcher i Dawid Szydłowski.
Pensje w gminie nie były wysokie; rabin zarabiał 3000 zł rocznie, rzezacy po 1920 zł, sekretarz 540 zł. W 1928 r. planowano dochody w budżecie na sumę 13.979 zł, w tym z uboju 10.000 zł, ze składek 3200 zł. Inne wpływy 779 zł.
W 1931 r. Ministerstwo wyraziło zgodę, aby stanowisko rabina objął Szymon Alter Frankiel, pochodzący ze Skawiny, ale nie zagrzał tu długo miejsca. Gdy w 1936 r. zrezygnował z rabinatu, rozpisano nowe wybory, w których zwyciężył N. B. Horowitz, ale i to nie zapobiegło kolejnym ostrym dyskusjom. Zwłaszcza że zwolennicy innego kandydata, rabina Abu Wachsa, wciąż pisali doniesienia o domniemanych nadużyciach. Sąd Grodzki w Proszowicach i Okręgowy w Kielcach oskarżenia uznał za bezzasadne.
Według kalkulacji starostwa w 1933 r. przy liczbie 1439 Żydów zakładano budżet w wysokości 25.194,12 zł, w tym ze składek 12.170 zł, z rzezi 10.000 oraz innych źródeł 3024,12 zł. W przypadku składek założono, że zostaną uregulowane wszystkie zaległości z poprzednich lat, co można było uznać za pobożne życzenie. W rozchodach planowano dla: rabina 3600 zł, administrację gminy 8996,70 zł, inne koszty 1930 zł, inwestycje 4952 zł, dobroczynność 200 zł, inne wydatki 5515,42 zł.
W 1937 r. gmina liczyła 1428 mieszkańców, do płacenia składek zobowiązano 191 rodzin, majątek ruchomy oceniano na 1200 zł, nieruchomy na 13.000 zł, zadłużenie ogólne 10.844,69 zł. W Zarządzie byli przedstawiciele ortodoksów, syjonistów, mizrachistów oraz bezpartyjni.
W okresie międzywojennym zarejestrowano w Proszowicach 27 października 1923 r. Żydowski Komitet Ratunkowy, zaś 22 czerwca 1927 r. Stowarzyszenie Gemiłus Chesed.